Byłem tuż, patrząc z góry na niezwykle mały światByłem tuż, żeby runąć
- pojąć ile jestem wartZnów z hukiem upadł wielki plan
Teraz wiem - by nie zginąć nie wystarczy znaczyć cośZłapać wiatr, by
opłynąć skały, które ukuł losCo innym wziął - mnie kiedyś daŻeby
zabrać znów - na zero wyjdzie mi i tak
Wszystko co utraciłem niczym jestTak mało życia miało sensWszystko
to co zdobędę stracę też - nie boję sięNa to co mi przepadło szkoda
łezSam sobie skradłem tyle szczęśćChoć tak późno, lecz nauczyłem
sięJak mieć to gdzieś
Kiedyś, gdzieś, sami sobie wymyślimy niebo namMoże sam, a może z Tobą -
jeśli zechcę trafię tamNie jestem przecież całkiem zły - czasem dobry
zbytNikt grzechów nie policzy mi
Wszystko co utraciłem... /x2
Chcieć ile móc, móc ile chcieć - powtarzam sobieNie jestem po to żeby
mieć
Zawsze łatwiej z prądem iść
Byle jak, byle żyć, byle cicho siedzieć
Mądry i rozsądny to taki, co nie chce nic
Woli mało wiedzieć
Nie wychodzi z cienia, miły do znudzenia
Bliski zachwycenia, kiedy zaliczony dzień
Czemu jeszcze tacy są, jakby co to się gną
Nie podnoszą głowy
Beznadzieją żyją, bo dobrze im tylko z nią
każdy jednakowy
Łatwiej z nijakimi, lecz ty nie chodź z nimi
Kto popłynie ginie, szarą masą staje się
Walcz po to żyjesz
Walcz by zachować jeszcze twarz
Przecież jedną tylko masz na zawsze
Nie, nie poddawaj się
Przecież nie jest jeszcze źle
Kiedy w oczy możesz sobie patrzeć
Mądry zawsze z wiatrem gna
Kłania się, wódę chla z tymi przy korycie
Do kotleta panom gra, szczerzy kły
Przecież ma ustawione życie
Każda stawka mała, by dać za nią ciała
Byś nie pojął tego, kiedy z tobą skończą już
Walcz po to żyjesz... /x2