Co było wiem - znam nie od dziś
Mam przecież to we krwi
Jak z tylu klęsk wyplątać się
By już widzieć to co jest
życie krótkie zbyt
Szkoda dnia by stać
Nie czas by patrzeć w tył
Szkoda dnia by stać
By tym co było żyć
Kto komu gdzie na odcisk wszedł
Kto mówił tak kto nie
Zmyślony wróg na kogoś hak
Nie tak miało być nie tak
Przecież jedno życie
Szkoda dnia by stać
Nie czas by patrzeć w tył
Szkoda dnia i nas
By tym co było żyć
Historia nam
Jutro na wczoraj zmienia
Warto by raz
Zamknąć ją na klucz
Jedno życie
Szkoda dnia by stać
Nie czas by patrzeć w tył
Szkoda dnia i nas
By tym co było żyć
Szkoda dnia by stać
Nie czas by patrzeć w tył
Nie, nie chodźmy jeszcze spać
Za wcześnie żeby zgodzić się
Z tym co obok nas, jak było jest
Wiem, że czasem dosyć masz
Za dużo spraw, za mało nas
Ludzie tacy są jaki ten świat, świat
Nie potrzeba żadnych wielkich słów - uwierz w to
Cudów by się w końcu zdarzył cud - tylko bądź
Dawno zapomniany dobry wiatr wróci tu
Żeby wszystko było chociaż raz jak ze snu
Między nas promień wpadł
Pochwyć go, innym daj
Zrozum świat jakim jest
Obudź się
Nie potrzeba żadnych wielkich słów...
Jak ze snu
Jak ze snu
On nie był stąd, ale miał prócz czasu
Srebrnoszare BMW
Widziałem was krócej niż przez chwilę
Po najdłuższym w życiu dniu
Był potem stres, długa noc z gitarą
Drobna wina, serca skurcz
Dziś dzwonisz znów, ale to za mało
By powiedzieć komuś wróć
Srebrne sny - coraz szybciej w nie odpływasz
Potem rannym autobusem wracasz tu
Srebrne sny - nie ta prawda jest prawdziwa
Która jeździ srebrnym BMW