Urodziłeś się na skraju miasta
Urodziłeś się wśród ruder i dziur
Urodziłeś się bo brakło pieniędzy
Tutaj rządzi tylko pieniądz i ból
Urodziłeś się biedny i hardy
Urodziłeś się gdzie złodziej to król
Urodziłeś się i chciałeś być inny
Urodziłeś się tu i w uszach Ci brzmi
ref.
Zew krwi !
Zew krwi !
Nie pozwala Ci stąd odejść
Walczysz aby przeżyć kolejny dzień
Zew krwi !
Zew krwi !
Liczysz że ktoś to w końcu zmieni
Chciałbyś żeby Bóg czasem podał Ci dłoń
Ludzie biegną pan co krzyczy też,
już o jeden krok przed sobą jest.
Modna pani nie chce spóźnić sie,
bo podwyżke miał dac jej szef.
Młody tata trzeci etat ma,
w domu zdąży tylko spać.
Każdy pędem bo ucieka czas,
przecież tyle tu ważnych spraw.
ref.
Trochę wolniej po co gonić tak,
w imię czego tacić głowę?
Trochę wolniej życie ma swój smak,
noga z gazu, zobacz coś choć raz.
Ludzie pędzą dziecku spieszy sie,
klucz na szyi ma i szkoły dwie.
Karierowcz biegnie bo ma cel,
zdobyć wszystko chce w jeden dzień.
Ważnym gościem trzepie każdy nerw,
coś na wczoraj chciałby mieć.
Jakiś oddech pare krótkich przerw,
czasu więcej to stresu mniej.
ref.
Trochę wolniej po co gonić tak,
w imię czego tacić głowę?
Trochę wolniej życie ma swój smak,
noga z gazu, zobacz coś choć raz.
Gdy klapki na oczach masz,
co zobaczyć chcesz?
Życie ma barwy i kształt,
porozglądaj sie.
ref.
Trochę wolniej po co gonić tak,
w imię czego tacić głowę?
Trochę wolniej życie ma swój smak,
noga z gazu, spalisz mniej
ref.
Trochę wolniej po co gonić tak,
w imię czego tacić głowę?
Trochę wolniej życie ma swój smak,
noga z gazu, zobacz coś choć raz.
Ta twarz zmęczona to moja na scenie
Zabija mnie i moje sumienie
Nikt nie jest wielki na tyle by spłonąć
Rozpalić dumę co we mnie tkwi
Zamykam oczy jestem daleko stad
Wytykam błędy które popełniam wciąż
To wszystko mogę dziś zrobić dla siebie
Ratować duszę chcę obok Ciebie
Przeprowadź mnie przez noc
Wydarty Tobie szloch
Jak światło nadziei we mgle
Już nic nie będzie tak proste jak życie
Które odeszło jak zloty sen
W tym świecie wszyscy kochają zwycięzców
Paradoks losu i uśmiech przez łzy
Zamykam oczy jestem daleko stad
Wytykam błędy które popełniam wciąż
To wszystko mogę dziś zrobić dla siebie
Ratować duszę chcę obok Ciebie
Przeprowadź mnie przez noc
Wydarty Tobie szloch
Jak światło nadziei we mgle
To wszystko mogę dziś zrobić dla siebie
Ratować duszę chcę obok Ciebie
Przeprowadź mnie przez noc
Wydarty Tobie szloch
Jak światło nadziei we mgle