Zamykam oczy pragnę znowu Cię zobaczyć
I poczuć zapach Twoich włosów
Każdy świt bardzo boli
Noc wyciska łzy
Wszystko jedno jak wszystko jedno gdzie
Proszę tylko daj mi jakiś znak
Nie opuszczaj mnie, o nie
Na parapecie cicho mruczy czarny kot
Terroryzuje cały wszechświat
Ale ja nie mogę zasnąć
O Tobie myślę wciąż
Wszystko jedno...
Przeżyłem miłość i szaleństwo w płomieniach, przeżyłem to
Widziałem Twoje oczy odbijające ból
Teraz jak świeca w pustym pokoju palę się sam
Proszę Cię, zabierz mnie jak najdalej stąd
Już nad przepaścią jestem, czuję, że za chwilę spadnę
Spadam, lecę głową w dół, spadam
Spadam, no zatrzymaj mnie, spadam
Ostre słowa przeszywają mój kręgosłup, czuję lęk
Chcę zobaczyć jak Twe ciało dla mnie odbija się
Zamknięty we śnie, ale czujny cały czas
Wewnątrz zgłodniałych dłoni zagubiony
Nigdy więcej już nie chcę słyszeć
Twego głosu, Twoich kłamstw
Nie wymachuj nade mną ręka
Bo coś złego się może stać
Czasem słowa potrafią zranić
Jeszcze mocniej niż tępy nóż
Jeden gest może nagle skreślić
To co dotąd zdarzyło się
ref.
Echo twoich słów
Nie opuszcza mnie
Coraz mocniej rwie
Wbite w serce cierń