Żaden dobry sen, żaden z nieba znak
Nie przyszedł by twój zmienić świat
Kiedy nie masz na co liczyć
Licz na siebie sam
Sam musisz wziąć co los miał dać
Nie raz!
Teraz - to jest ten dzień
Nie jutro - teraz
Swą szansę masz
Teraz - nim będzie znów za późno
Teraz - to jest twój czas
Nic nie stało się, choć się miało stać
Z życiowych prawd wychodzi fałsz
Jeśli masz na siebie pomysł, masz go właśnie dziś
Co robić wiesz, nie czekaj z tym
Nie ty!
Teraz... /x2
Gdy mam dość czterech ścian
Podobnych dni takich samych zajęć
W moim mieście duszę się
I czuję zazdrość obserwując ptaki
Mam wtedy jedno wyjście
Pakuję plecak ruszam w drogę
Liczy się tylko mój V Twin
przed ref.
Nieważne gdzie
Nieważny czas
Liczy się tylko pełny bak
Odkręcam gaz i ruszam stąd
ref.
Jestem wolny !
Dobrze wiem że nie dla mnie
Życie w miejscu i na nogach kapcie
Taki styl to nie ja
Więc nie zatrzymuj mnie bo nie masz szans
Będę tu przez kilka chwil
Potem na pewno pojadę dalej
I nie pytaj mnie dlaczego taki jestem
On nie był stąd, ale miał prócz czasu
Srebrnoszare BMW
Widziałem was krócej niż przez chwilę
Po najdłuższym w życiu dniu
Był potem stres, długa noc z gitarą
Drobna wina, serca skurcz
Dziś dzwonisz znów, ale to za mało
By powiedzieć komuś wróć
Srebrne sny - coraz szybciej w nie odpływasz
Potem rannym autobusem wracasz tu
Srebrne sny - nie ta prawda jest prawdziwa
Która jeździ srebrnym BMW