Gdy mam dość czterech ścian

Podobnych dni takich samych zajęć
W moim mieście duszę się
I czuję zazdrość obserwując ptaki
Mam wtedy jedno wyjście
Pakuję plecak ruszam w drogę
Liczy się tylko mój V Twin

przed ref.
Nieważne gdzie
Nieważny czas
Liczy się tylko pełny bak
Odkręcam gaz i ruszam stąd

ref.
Jestem wolny !

Dobrze wiem że nie dla mnie
Życie w miejscu i na nogach kapcie
Taki styl to nie ja
Więc nie zatrzymuj mnie bo nie masz szans
Będę tu przez kilka chwil
Potem na pewno pojadę dalej
I nie pytaj mnie dlaczego taki jestem


Co było wiem - znam nie od dziś 

Mam przecież to we krwi
Jak z tylu klęsk wyplątać się
By już widzieć to co jest

życie krótkie zbyt

Szkoda dnia by stać
Nie czas by patrzeć w tył
Szkoda dnia by stać
By tym co było żyć

Kto komu gdzie na odcisk wszedł
Kto mówił tak kto nie
Zmyślony wróg na kogoś hak
Nie tak miało być nie tak

Przecież jedno życie

Szkoda dnia by stać

Nie czas by patrzeć w tył
Szkoda dnia i nas
By tym co było żyć

Historia nam
Jutro na wczoraj zmienia
Warto by raz
Zamknąć ją na klucz

Jedno życie

Szkoda dnia by stać
Nie czas by patrzeć w tył
Szkoda dnia i nas
By tym co było żyć
Szkoda dnia by stać
Nie czas by patrzeć w tył