Gdy mam dość czterech ścian
Podobnych dni takich samych zajęć
W moim mieście duszę się
I czuję zazdrość obserwując ptaki
Mam wtedy jedno wyjście
Pakuję plecak ruszam w drogę
Liczy się tylko mój V Twin
przed ref.
Nieważne gdzie
Nieważny czas
Liczy się tylko pełny bak
Odkręcam gaz i ruszam stąd
ref.
Jestem wolny !
Dobrze wiem że nie dla mnie
Życie w miejscu i na nogach kapcie
Taki styl to nie ja
Więc nie zatrzymuj mnie bo nie masz szans
Będę tu przez kilka chwil
Potem na pewno pojadę dalej
I nie pytaj mnie dlaczego taki jestem
Ta twarz zmęczona to moja na scenie
Zabija mnie i moje sumienie
Nikt nie jest wielki na tyle by spłonąć
Rozpalić dumę co we mnie tkwi
Zamykam oczy jestem daleko stad
Wytykam błędy które popełniam wciąż
To wszystko mogę dziś zrobić dla siebie
Ratować duszę chcę obok Ciebie
Przeprowadź mnie przez noc
Wydarty Tobie szloch
Jak światło nadziei we mgle
Już nic nie będzie tak proste jak życie
Które odeszło jak zloty sen
W tym świecie wszyscy kochają zwycięzców
Paradoks losu i uśmiech przez łzy
Zamykam oczy jestem daleko stad
Wytykam błędy które popełniam wciąż
To wszystko mogę dziś zrobić dla siebie
Ratować duszę chcę obok Ciebie
Przeprowadź mnie przez noc
Wydarty Tobie szloch
Jak światło nadziei we mgle
To wszystko mogę dziś zrobić dla siebie
Ratować duszę chcę obok Ciebie
Przeprowadź mnie przez noc
Wydarty Tobie szloch
Jak światło nadziei we mgle
Na pozór wszystko gra
Ja cały czas uśmiecham się
A słowa bez znaczenia są
Bo o czymś innym myślę wciąż
Czy wiesz jak ciężko powiedzieć wprost
To o czym myślę i to co widzę każdego dnia
Może przyjdzie taki dzień
Gdy przestanę się już bać
Może kiedyś będę mógł
Wyrzucić z siebie wszystko
Czy widzisz to co ja
I mówić głośno o tym chcesz
Powiedz czy odpowiedź znasz
Jak długo można słuchać kłamstw
Czy wiesz jak ciężko powiedzieć wprost
To o czym myślę i to co widzę każdego dnia
Może przyjdzie...